Co robić w Kielcach?

 Chcąc poznać perspektywę podróżników czy vlogerów na temat mojego miasta i jego atrakcyjności turystycznej, przeglądałem Internet i z niesmakiem odkryłem że wpisów o Kielcach jest bardzo niewiele. Do tego odniosłem wrażenie że wielu odwiedza Kielce przypadkiem, przy okazji, bez planu i poruszając się po mieście po omacku. O zgrozo, znalazłem nawet filmik youtubera który w filmie swoim przedstawił Kościół Św. Krzyża z początku XX wieku przedstawił jako kielecką katedrę... Pomyślałem sobie: "tak nie może być" i oto spieszę z pomocą i przedstawiam co robić w Kielcach?

Idź na Sienkiewkę!

Ulica Henryka Sienkiewicza to promenada miasta, długi deptak, a wzdłuż niego starsze i młodsze kamienice. Moje ulubione to secesyjna na rogu Sienkiewki i Paderewskiego, kamienica Teatru im. S. Żeromskiego oraz te przy Placu Literatów który znajduje się w górnej części tej ulicy. Sienkiewka ciągnie się od dworca PKP do Placu Moniuszki przy którym stoi spory gmach Kieleckiego Centrum Kultury. Zanim dotrzemy pod KCK, na samym końcu ulicy, przy kolumnie siedzi patron ulicy Henryk Sienkiewicz który pyta przechodniów "Quo Vadis?" (Gdzie zmierzasz?) 

Teatr im. S. Żeromskiego to interesująca historia. Bogaty przemysłowiec, browarnik i filantrop, Ludwik Stumpf zakochał się w warszawskiej aktorce. Postanowił zbudować teatr, by mieć ukochaną bliżej siebie. Nieznane są ani dalsze losy tej miłości, ani tożsamość aktorki. Teatr wybudowany został w drugiej połowie XIX wieku.

Odwiedź zabytki Wzgórza Zamkowego i poznaj legendę o powstaniu Kielc!

Żeby zobaczyć to, co w Kielcach jest najcenniejsze, trzeba zboczyć z Sienkiewki. Wzgórze zamkowe zobaczymy już z samego deptaka, w miejscu gdzie znajduje się Plac Artystów. Przy samym Placu Artystów zobaczycie figurę dzika. Dookoła niego, wśród płyt chodnika, znajdziecie obrazki prezentujące legendę o powstaniu Kielc. Książę Mieszko podczas polowania zabłądził w lesie. Zmęczony zasnął. Gdy ocknął się, zobaczył obok siebie ogromne kły dzika. Zauważył też strumień płynący wartko. Napił się wody ze strumienia, a woda ta dała mu mnóstwo sił. Postanowił wybudować tam kościół i postawić osadę nazywając ją Kielce (kielce to staropolska nazwa kłów), zaś rzeczkę płynącą obok nazwał Silnicą - od sił które mu dała.  Wspinając się stromą ul, Kapitulną dotrzemy pod Pałac Biskupów Krakowskich oraz Katedrę. Swe początki miasto Kielce zawdzięcza biskupom krakowskim właśnie. W XVII wieku, a nawet i wcześniej, mieli oni tutaj swoją siedzibę. Ówcześni mieszkańcy Kielc byli głównie służbą biskupów. Całe miasto skupiało się właśnie przy pałacu. Pałac jest najlepiej zachowaną oryginalną wczesnobarokową rezydencją pałacową z pierwszej połowy XVII wieku w Polsce! W środku znajduje się Muzeum Narodowe gdzie poza barokowymi wnętrzami, meblami i szatami liturgicznymi, zobaczymy także dużą galerię malarstwa polskiego. Wśród setek obrazów znajdziemy dzieła Wyspiańskiego, Malczewskiego czy Pankiewicza. Na tyłach pałacu znajduje się ciekawy ogród renesansowy. 


Na przeciwko pałacu, na samym szczycie wzgórza zamkowego (zwanego też katedralnym) znajduje się Katedra właśnie. Bazylika katedralna to barokowa świątynia z pozostałościami stylu romańskiego. Oszałamia pięknym, barokowym wnętrzem. Znajduje się tam obraz Matki Boskiej Kieleckiej który został poświęcony przez papieża Jana Pawła II podczas wizyty w 1991 roku. Ciekawostką jest tablica miar którą wypatrzymy na zewnątrz, na północnej ścianie katedry. Jest tam spisany alfabet oraz narysowane miary stopy angielskiej, francuskiej i inne. Wszystko po to by lokalna, niewykształcona ludność mogła się z niej uczyć. 

Przechodząc bramą w Pałacu Biskupów Krakowskich dojdziemy do stromo spadającej w dół ulicy Zamkowej. Uwagę przykuje nowoczesny design Centrum Designu, a tuż niżej Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach. Jest tam Muzeum Pamięci Narodowej upamiętniające więzienie w którym Rosjanie więzili wrogów systemu już od czasów Powstania Styczniowego.

Zadumaj się przy murach szkoły znanych polskich pisarzy!

Kierując się w stronę parku ulicą Jana Pawła II mijamy kamienicę w której murach mieściła się szkoła do której uczęszczał Stefan Żeromski, ale także mniej znany Adolf Dygasiński oraz Gustaw Herling Grudziński. W środku znajduje się małe Muzeum Lat Szkolnych Stefana Żeromskiego. Pamiątek po wieszczu Kielc jest niewiele, ale zobaczyć można jak wyglądała szkoła końca XIX wieku.

Zobacz basztę "Plotkarkę" i źródełko Biruty w parku miejskim!

Koniecznie trzeba zrobić sobie spacer po parku miejskim który znajduje się u stóp Wzgórza Zamkowego. Jest to jeden z najstarszych parków miejskich w Polsce. Spacerując tym parkiem miniemy Pałacyk Zielińskiego z charakterystyczną basztą "Plotkarką" umiejscowioną w murze tego pałacyku. Wygląda bardzo malowniczo. Sporą część parku zajmuje także malowniczy staw, stamtąd jest bardzo malowniczy widok na Wzgórze Zamkowe z górującym pałacem. Tuż przy parku, przy ul. Staszica znajdziemy rzeźbę "Przysięga miłości" u stóp której wybija źródełko Biruty. Nazwę zawdzięcza powieści "Syzyfowe prace" Stefana Żeromskiego i ukochanej bohatera powieści, Marcina Borowicza. Wielce romantyczne miejsce!


Odwiedź ciekawe muzea!

O Muzeum Narodowym mieszczącym się w Pałacu Biskupów Krakowskich już było. To absolutne "Must See" Kielc. Jednak Kielce mają do zaoferowania niesamowite Muzeum Zabawek i Zabawy. Jest to najstarsze muzeum tego typu w Polsce.  W półmroku zobaczymy nieco upiornie wyglądające porcelanowe lale z XIX wieku, zaś w kolejnych salach nieco młodsze zabawki. Najfajniejszą zabawą dla mnie jest odnajdywanie swoich własnych zabawek z dzieciństwa oraz oglądanie figurek postaci z dawnych bajek. Ciekawostka! W południe z wieżyczki budynku muzeum, na miotle wysuwa się Baba Jaga! Muzeum mieści się przy Placu Wolności. Sam Plac Wolności to ciekawa historia. Rosjanie zamienili historyczny rynek w skwerek ze zbiornikiem na wodę po środku, zaś wybudowali miastu nowy rynek. Jest nim właśnie obecny Plac Wolności, a dookoła niego zaniedbane już mocno kamienica z tamtego okresu.

Kolejnym muzeum które moim zdaniem nie wolno ominąć to Muzeum Historii Kielc. Poza samymi faktami historycznymi i pamiątkami różnych epok, z pewnością ucieszy Was widok maszyn z którymi Kielce niegdyś się kojarzyły: Motor SHL oraz pralka Frania. Muzeum mieści się przy ul. Św. Leonarda. Ciekawostka! Spacerując tą ulicą między godziną 9:00 a 18:00 usłyszymy fragmenty pieśni "My, pierwsza brygada". Wybrzmiewają one o pełnej godzinie z budynku obecnego pogotowia. To właśnie w tym miejscu pieśń ta została skomponowana. Była to też ulubiona pieść marszałka Piłsudskiego którego dumny pomnik znajdziecie na Placu Wolności.   

Idź na Rynek!

Rynek polecam szczególnie letnim wieczorem, niemal cały zajęty jest ogródkami. Dookoła rynku mieszczą się różne restauracje, panuje wesoły gwar i to tam można poczuć żyjące miasto. Ja osobiście bardzo lubię patrzeć na tamtejsze kamienice z podcieniami. W płycie rynku wypatrzycie kamienne wzory układające się w prostokąty. Jest to miejsce gdzie znajdował się pierwszy kielecki ratusz, a z rycin pamiętam że wyglądał mniej więcej tak jak ten w Sandomierzu czy Tarnowie. Przy rynku znajduje się niepozorna piekarnia, to jedyne miejsce gdzie kupicie kielecki przysmak: macę z cukrem lub ziołami. Każde miasto ma swój przysmak, Kielce mają niepowtarzalną macę wielką jak księżyc. Ciekawostki! Idąc od rynku w stronę Sienkiewki ulicą Małą, w podwórku za pierwszą bramą po prawej stronie znajdziecie cukiernię Zygmunta Pańszczyka. To kultowe miejsce Kielczan. Koniecznie trzeba tam zajrzeć. Pan Zygmunt zdobywa coraz większą sławę nie tyle swoimi wyrobami, co faktem iż jego cukiernia nie zmieniła się od czasów powojennych. Klimat tego miejsca zapiera dech w piersiach, zaś nietuzinkowa postać pana Zygmunta dodatkowo Was powali. Nie ma czasu na zachwyty, trzeba szybko zamawiać francuskie bułeczki lub pączki, płacić (grosze!) , uciekać i nie przeszkadzać. Wyroby z tej cukierni można kupić w sklepiku na przeciwko bramy, ale każdy i tak chodzi bezpośrednio do producenta by choć przez kilka sekund nasycić oczy wnętrzami tego miejsca. Z kolei idąc od Rynku w stronę przeciwną, ul. Warszawską, po chwili napotkamy na pomnik słynnego lokalnego polityka, ś.p. Przemysława Gosiewskiego. Niezależnie od sympatii politycznych trzeba przyznać że walczył o dobrobyt tego regionu zajadle jak wilk. Niemal na przeciwko tego pomnika, od ulicy Warszawskiej odchodzi nowo wybudowana pomiędzy kamienicami ul. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zwracam uwagę na kamienicę znajdującą się zaraz na początku, a szczególnie na balkon tej kamienicy. Stoją na nim atrapy trumien. Mieszkańcy kamienicy buntowali się przeciwko budowie tej ulicy, odebrano im podwórko! Na znak protestu postawiono te trumny jako symbol umierającego miasta. Można przejść tą ulicą dalej, po mury kościoła Św. Wojciecha. To jest to miejsce z legendy wedle której dokładnie w tym miejscu powstała pierwsza osada. Podczas prac przy budowie placu przy kościele odkryto fundamenty i pamiątki po pierwszych osadnikach. Jest tam też symboliczna strzała i miejsce wskazujące na lokalizację najstarszego budynku w Kielcach. 




Idź na planty i Solną! 

Ważnym miejscem na mapie Kielc są okolice rzeczki Silnica. Łatwo ją znaleźć gdyż przecina popularną Sienkiewkę. Nad Silnicą znajduje się ławeczka Karskiego. Siedzi on sobie i spogląda w stronę gdzie podczas wojny znajdowało się getto żydowskie. Tam właśnie należy się kierować by znaleźć kamienicę w której rozpoczął się dramat Kieleckiego Pogromu Żydowskiego. Niechlubna historia miasta już na zawsze pozostawiła swoje piętno. Mieszkańcy miasta w furii, na skutek plotki o porwaniu dziecka, zamordowali 37 Żydów, a działo się to już po wojnie... Nazwiska pomordowanych wmurowane są w chodnik przy kamienicy. Łatwo znaleźć to miejsce.


Jeśli pójdziemy wzdłuż Silnicy w przeciwną stronę, będziemy kierować się w kierunku Parku Miejskiego i zrobi się całkiem prestiżowo. To tam, przy rzeczce pobudowały się nowoczesne apartamentowce, a w nich na parterze mieszczą się najbardziej eleganckie restauracje miasta. W tym także ta należąca do słynnego szczypiornisty Karola Bieleckiego (Solna 12). Współcześnie właśnie z piłką ręczną należy Kielce kojarzyć. Nie bądźcie zdziwieni jeśli na ulicy, czy też właśnie w tej restauracji natkniecie się na któregoś ze szczypiornistów którego znacie nie tylko z meczy, ale też reklam czy telewizji. Prezydentem miasta obecnie jest były selekcjoner i trener szczypiornistów, Bogdan Wenta. Skoro już o znanych ludziach mowa, to w Kielcach łatwo można się natknąć na członków Kabaretu Skeczów Męczących albo piosenkarza Andrzeja "Piaska" Piasecznego, Kielce przyciągnęły też do siebie aktora Jana Nowickiego oraz piosenkarza Norbiego. Ten drugi otworzył na Sienkiewce własną pączkarnię.


Znajdź zaskakujące pomniki!

Kielce zaskakują pomnikami które znalazły się w tym mieście "nie wiadomo dlaczego". Obok KCKu znajdziesz pomnik... Milesa Davisa ( w KCKu odbywa się coroczne wydarzenie jazzowe pod nazwą "Memorials to Miles"), całkiem niedaleko, po drugiej stronie ulicy zobaczycie Pomnik Pszczoły. Jednak najwięcej zaskakujących pomników znajduje się przy tzw. Alei Sław. Jest to parkowa aleja mieszcząca się w Skwerze Harcerzy, wzdłuż której zobaczycie popiersia sław z całego świata! Jest tam John Lenon, Marilyn Monroe czy Czesław Niemen. Zwróćcie uwagę iż pomnik Czesława Niemena jako jedyny posiada cytat z twórczości: "ważne są dni których jeszcze nie znamy". Tekst ten zasłużył na wyróżnienie gdyż jest to hymn kibiców lokalnego klubu piłki nożnej Korona Kielce.

Idź na Kadzielnię!

Skwer Harcerzy oraz Aleja Sław łączy Park Miejski z rezerwatem geologicznym Kadzielnia. Być w Kielcach i nie być na Kadzielni to jak pojechać do Sopotu i nie widzieć molo. Kadzielnia to wzgórze o którym Żeromski pisał jako ulubione miejsce spacerów Kielczan poza miasto. Ciężko uwierzyć że wzgórze to kiedyś znajdowało się poza miastem gdyż obecnie sprawia wrażenie jakby było w jego centrum. Kadzielnia kiedyś była wyrobiskiem skalnym skąd pozyskiwano wapień a obok mieściły się smrodzące zakłady cementowni. Kamieniołom zamknięto już w latach 60. XX wieku. Obecnie jest to przepiękny park. Skaliste zbocza, urwiska, punkty widokowe, ławeczki... Na Kadzielnię warto przeznaczyć kilka godzin. Zimą tworzony jest tam lodospad którego sława dotarła do Warszawy i po emisji w Dzień Dobry TVN przeżywał prawdziwe oblężenie turystami. Na Kadzielni jest jaskinia którą można zwiedzać. Należy się wcześniej umówić na jej zwiedzanie: tel. 695 213 381 lub mail: jaskiniakadzielnia@gmail.com  Fanów mocnej adrenaliny zachęcam do zjazdu tyrolką. Mnie osobiście przeraża gdy widzę zjeżdżających na linie nad urwiskiem skalnym, ale obiecuję że kiedyś się odważę! Z każdego miejsca na szczytach Kadzielni widać inną część miasta oraz okoliczne góry, bardzo malownicze. Pomiędzy skałami Kadzielni ukryty jest też amfiteatr który gościł wiele gwiazd, jest miejscem festiwali, koncertów i wydarzeń telewizyjnych. Wapienne skały Kadzielni to ślady po rafie koralowej która porastała ten teren ponad 300 milionów lat temu. Warto zatrzymać się na chwilę przy jednej ze skał by poszukać śladów prastarych muszelek czy tajemniczych stworzeń.



Idź na Karczówkę! 

Karczówka to niewysokie wzniesienie na obrzeżach miasta, na szczycie którego znajduje się tajemniczo wyglądający klasztor i świątynia z pierwszej połowy XVII wieku. Grube mury klasztoru bernardynów robi niesamowite wrażenie, przenosi nas w dawne czasy. Ze szczytu Karczówki można podziwiać panoramę zachodniej części miasta. Jest to miejsce jakby wyrwane do innej rzeczywistości. Kilka ciekawostek! Świątynia powstała jako wotum za ominięcie Kielc przez szalejącą w Polsce w 1622 roku morową zarazę. Druga ciekawostka to taka, że Karczówka skrywała w sobie rudy ołowiu. Prastare szyby górnicze można znaleźć na terenie całej góry. W kościele zaś znajduje się przykuwająca wzrok figura Świętej Barbary - patronki górników. Rzeźba ta została wykuta w samorodkach czarnej jak smoła skały galeny. Jeden z górników wykopał tak ogromne kamienie i podarował na rzeźbę patronki. 



U stóp Karczówki znajduje się pięknie położony Ogród Botaniczny. Całkiem nowy, bo otwarty kilka lat temu. Drzewa tam są jeszcze maleńkie, lecz kwiaty oszałamiają. Mnie najbardziej podoba się bzycząca bujnym życiem łąka kwietna, i te widoki na całe miasto. Spacerując po ogrodzie co jakiś czas napotykamy na porzucone leżaki, można wygodnie się rozłożyć i podziwiać panoramę miasta.

Na Karczówkę można dotrzeć także spacerkiem, najlepiej podążając za przystankami drogi krzyżowej która zaczyna się przy kieleckiej katedrze, a kończy w klasztorze na Karczówce właśnie.  Spacer długi, ale dosyć przyjemny. Wędrujemy zacienioną ulicą Karczówkowską przy której znajdziemy kamień z cytatem Żeromskiego który opisywał tą aleję. Jak widać, Żeromski w Kielcach obecny jest na każdym kroku, w końcu to on rozsławił swe ukochane Góry Świętokrzyskie oraz Kielce.

Odwiedź trylobity na Wietrzni oraz zobacz fałdy na Ślichowicach!

Wietrznia to kolejny kamieniołom w Kielcach. O wiele większy niż ten na Kadzielni. Wszystkie kieleckie kamieniołomy nie są już czynne i funkcjonują jako rezerwaty przyrody. Na Wietrzni dodatkowo zlokalizowane jest Centrum Geoedukacji. Wspaniała wystawa przenosząca nas w czasy mezozoiku! To jeszcze dawniej niż dinozaury. Wówczas na ziemi królowały trylobity. Można podziwiać skamieniałości, ale przede wszystkim wystawy multimedialne które przenoszą nas w dawny, pra-pra-prastary świat, w tym wyprawa do wnętrza ziemi w kapsule 5D. Jeszcze jednym kamieniołomem w Kielcach wartym uwagi jest  rezerwat Czarnockiego na osiedlu Ślichowice. Głęboka dziura w ziemi ze szmaragdowym jeziorkiem na dnie, zaś wysokie skały dookoła układają się w pięknie widoczne fałdy. Prawdziwa lekcja geologii. 

Idź na dworzec autobusowy!

Poważnie! Dworzec Autobusowy w Kielcach to wzorowy przykład architektury PRLu w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ma kształt spodka UFO i ostatnio przeszedł gruntowną renowację. Zmieniło się tam prawie wszystko: użyto nowych materiałów, weszła nowoczesna technologia. Zaprojektowano go w stylu lat 80 i oczywiście zachowano cały szkielet budowli. Przy jednym z wejść na dworzec znajduje się ciekawa rzeźba przedstawiająca popularny niegdyś autokar "ogórek" oraz pasażerów. 


Idź w góry!

Kielce to stolica Gór Świętokrzyskich. Spacerując po mieście nie da się odczuć górskiego charakteru miasta gdyż niewielkie góry zasłonięte są kamienicami i blokowiskami. Namiastkę górskiego klimatu poczujemy na Kadzielni i górze Karczówce, jednak przez leśne obszary leżące w obrębie granic miasta przebiegają ważne szlaki turystyczne, w tym szlak niebieski będący drugim najważniejszym szlakiem Gór Świętokrzyskich. Będziecie zadziwieni jak łatwo można zgubić miasto i nagle znaleźć się w zupełnej dziczy gdzie zwalone drzewa od lat porasta mech, bogactwo krzewów i drzew zdumiewa, a hałas miasta zagłusza szum lasu. Można wybrać się nawet na krótką trasę łączącą dwie kieleckie góry: Pierścienicę i Telegraf. Telegraf jest też najwyższym szczytem miasta, a jednocześnie najwyższym szczytem wszystkich miast wojewódzkich w Polsce! Polecam czarny szlak biegnący przez popularny wśród Kielczan leśny park "Stadion". Na szczyt Pierścienicy można wspiąć się także ścieżką wzdłuż której zauważymy symboliczne groby i pomniki upamiętniające rozstrzelania jeńców wojennych II Wojny Światowej. Ze szczytu Pierścienicy jest najpiękniejszy widok na miasto, uroku dodaje także zlokalizowana u stóp tej góry restauracja i hotel w stylu góralskim. Zimą miejsce to jest pełne narciarzy gdyż góra z powodzeniem funkcjonuje jako stok narciarski z pełną infrastrukturą. Ze szczytu Pierścienicy możemy pójść na wschód w kierunku Góry Telegraf, lub na zachód nawet i do zamku w Chęcinach (to już wyprawa na cały dzień) - obojętne w którym kierunku jest to szlak niebieski, lub do dzielnicy Białogon a nawet dalej aż na Karczówkę (trzeba zmienić szlak niebieski na szlak czerwony na szczycie Góry Patrol). Wędrówka czarnym i niebieskim szlakiem przez Park Stadion i Pierścienicę aż na Telegraf zajmie ponad 2 godziny, jest to ok 7 km. Góra Telegraf to kolejne miejsce z którego przepięknie widać miasto. Wprawionym wędrowcom polecam dłuższy szlak - do Karczówki. Szczególnie Góra Patrol przysporzy wielu przygód gdyż wejście na nią jest wyjątkowo strome i wymagające. Wędrówkę można zakończyć w dzielnicy Białogon (ok 4 godziny, ponad 13 km) Tam znajdziemy piękny drewniany kościółek i możemy wracać autobusem miejskim do centrum miasta, albo iść dalej przez Górę Brusznię (podczas ostatniego trekkingu spotkaliśmy tam łosia!) aż na Karczówkę (ponad 5 godzin, 17 km).




Gdzie zjeść?

Szczerze to sam nie wiem co mogę polecić. Generalnie Kielce nie są nastawione na turystów, w mieście jest ich niewielu, odwiedzani jesteśmy przede wszystkim przez gości Targów Kielce. Opinię najlepszych kieleckich restauracji mają te z kuchnią hiszpańską, włoską czy podobno najlepsze w Polsce sushi. Poszukiwaczy lokalnych dań i smaczków zachęcam do odwiedzin Centralnego Bary Mlecznego Społem przy Sienkiewce, który pomimo nazwy, jest bardzo przyjemną restauracją. Kultowym miejscem jest też restauracja Winnica. Znajduje się ona obok KCKu, wystrój mocno zakorzeniony i nie zmieniony od czasów PRL, a dania to kuchnia ukraińska. Ciekawostka! Winnica to miasto na Ukrainie które prowadzi z Kielcami zażyłe kontakty partnerskie. W Kielcach od dziesięcioleci znajduje się restauracja Winnica, zaś w Winnicy znajduje się restauracja z polskimi daniami i nazywa się Kielce. Fajny i chłopski klimat karczmy ma Plackowa Izba przy ul. Zagórskiej. Jest też Restauracja Kielecka w budynku Filharmonii Świętokrzyskiej. Nigdy tam nie byłem, ale słyszałem pozytywne opinie, no i nazwa sugeruje że znajdziemy tam lokalną, kielecką zalewajkę. Wszystkie te miejsca znajdują się w centrum miasta. Smutna informacja to ta, że niestety nie mam do polecenia żadnego miejsca ze śniadaniami. Kielce najzwyczajniej w świecie nie doczekały się takiego miejsca, wszystko otwiera się później. Pozostaje... Mc Donald's. Osobiście zaś polecam kawiarnię Wesoła Kawka przy ul. Wesołej. Przytulne wnętrza pełne bibelotów i zabawne słowne skojarzenia z kawką, kafką oraz Kafką (Franzem). Wypijecie smaczną kawę patrząc na figurki kafek na gałązkach oraz obrazki i cytaty Franza Kafki. 

Oczywiście o moim mieście mógłbym pisać i pisać, mam całą masę ciekawostek i miejsc spoza szlaków. Zaprezentowałem tutaj to co wydaje mi się na tyle atrakcyjne, że przeciętny poszukiwacz przygód byłby w stanie przejechać nawet i 100 km by zobaczyć chociaż jedną z nich. Zdjęcia pościągałem z moich galerii na Instagramie i Facebooku, więc nie dziwcie się że mogą pochodzić z bardzo różnych okresów. Myślę, że aby zaliczyć absolutnie wszystko co najciekawsze w Kielcach, potrzebny jest cały weekend (nie licząc wypadu w góry).

Zapraszam!



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Co robić w Białowieży?